wtorek, 22 listopada 2011

przypływy i odpływy


na moim koncie w zależności od pory dnia, roku, miesiąca, wpływu księżyca- zdarzają się różne przypływy i odpływy pieniężne.

zważywszy na fakt, że najczęściej chodzę w kieckach- jednym z układów gwiazd
i wpływu planet na właśnie te stany
- zwracam uwagę głównie na kształtowanie się cen rajtek.

i tutaj mam inne zdanie, niż w przypadku nabywania innych rzeczy.
bo jestem w stanie zapłacić parę złotych więcej za lepszą jakość
– butów, torebki, kiecki itd.,
nie przemawia do mnie ten argument w przypadku rajtek.

a przyznam- że metodą prób i błędów testowałam już różne opcje.

1.kappahl
i różnego rodzaju wielopaki – najczęściej opakowania 3 lub 5 parowe.
jednym plusem jest to, że kupiłam je na wyprzedaży, bo inaczej coś by mnię się zrobiło, gdyby się okazało , że zapłaciłam 30 pln za 5pak jednorazowych rajtek.
fakt, że testowałam zwykłe – jakieś chyba 20 den, co nie zmienia faktu,
że rwały się przy samym dotyku.
dla odmiany- pończochy mają zachwycające.
ceny na wyprzach od 1-5 pln , normalnie od ok. 25-30 pln w górę

2. cubus-
moje pierwsze do nich podejście- i od razu z grubej rury- w sensie rajtek grubych jesienno-zimowych.
jak na razie- nie mam większych zastrzeżeń.
wyprze od 7,50 w górę, ceny normalne od ok. 30 pln

3.reserved
nie wiedzieć czemu- przy moim wzroście nie mieszczę się w ich rozmiarówkę.
w sensie- to co mają- jest dla mnie najczęściej za krótkie…
wyprze: od 9,90, ceny normalne od 19.90

4.terranova
i też grube rajty- ale czekają na razie na chłodniejsze dni
outlet od 2,90 do 14,90, i chyba podobnie sklep

5.auchan
z okazji wymieniania jakiegoś bonu- wybór padł na zwykłe marketowe, ok. 20 den,
bo to akurat lato było.
niezłe, niezłe- ładnie się prezentują, ale jakościowo zostawiają trochę do życzenia.
od 1,99 pln w górę

6.kaufland
- zasugerowałam się radą mojej mamy, i poleciałam po zwykłe marketowe do kauflandu.
niestety w ich przypadku- choć jakość niezła, i cena niezbyt wysoka- trafia się na różne partie pod względem wykonania. niekiedy są świetne, innym razem nie da się tego ubrać- po prostu niekiedy szyte są jakimiś bardzo ostrymi nićmi.
i wtedy nawet noszenie na lewą stronę nie pomaga, szew po prostu jest ostry.
ciekawostka- słownie raz trafiłam na wersję marketową około 40 den, kryjące, za oszałamiającą cenę 0,99pln- i przyznam, że dawno takich porządnych rajtek jak tamte nie miałam.
ceny: od 1,99 pln w górę, za jednym wyjątkiem serii po 0.99

7. carrefour
jak kiedyś komunikacja mi zastrajkowała, i wycofali tramwaj, który mnie woził spod domu do kauflanda- przyszło mi zwizytować carrefour.
i też trafiłam u nich na wielopaki- 3 paki i 5 paki. 5 paki gustowne, ale niestety zawyżona rozmiarówka, albo rozmiarówka na niskie żółte nóżki.
3 paki- występują w kolorze black lub beż, ale nie narzekam. okazały się być wygodne, praktyczne i dość trwałe.
ceny: od 1,50 w górę

8.calzedonia
calzedonii nawet nie próbuję, bo nawet ich ceny outletowe nie są na tyle kuszące.
zresztą obawiam się, że i tak mogą być krótkie- miałam kilka nieudanych podejść do podkolanówek.
outlet od ok.10,90 pln, sklep bodajże od 30

9.gatta
a i owszem, jedynym ich minusem są ceny, ale zdarzają się interesujące propozycje w outlecie.
cena outletowa od 3,99 w górę

10.oraz tesco
swego czasu tesco rzuciło jakimiś bonami rabatowymi na ich kolekcje f&f i nie tylko. i jak zwykłe rajty do 20 den odradzam, to z kolei wszystko od 40 den w górę- jest zaskakująco dobrej jakości, o niezbyt wygórowanych cenach.
ceny - tych od 40-100 den- z tego co pamiętam to kwestia 6-7 złotych za parę, max 15.

* * * i mały update
owszem, jakoś z biedronki nie miałam okazji skorzystać,
widziałam rajty adrian w carrefourze, ale też ich jeszcze nie testowałam.
acha- i kiedyś trafiłam na świetne wyprze rajt w vero modzie- też są niezłej jakości, gorzej z ceną...
za to dla odmiany- najfajniejsze legginsy kupiłam rok temu w h&m- i od tamtej pory takie same się nie pojawiły....


* * *
skąd taki wpis?
no cóż, nagminnie chodzę w kieckach, a na dodatek lubię matematykę.
oraz zdarza mi się czasami myśleć ;-) w tym wypadku- o parę kroków do przodu.

w teorii mogłabym kupić rajtki z wyższej półki- ale mnożąc to przez ilość dni w tygodniu- a przynajmniej 5-6 razy mam kieckę, a potem mnożąc przez ilość tygodni w miesiącu... a te z wyższej półki TEŻ ulegają zużyciu i biodegradacji ;-)
imho- taka zabawa jest zwyczajnie nieopłacalna...
stąd- w pewnym momencie postawiłam na poszukiwanie alternatywnych rozwiązań


* * *
ale ostatnio znowu trafiłam na zły wpływ merkurego,
i zaliczyłam odpływ gotówki na rzecz:

8 komentarze:

  1. dla mnie nie nudno, ja o darciu rajtuz mogę całymi dniami:)
    polecam jeszcze rajty by Biedronka, 60 den za śmieszną cenę (3,99?), ale pojawiają się tylko rzutami i wykupują je babcie o 7.00 rano i podobno dobre są rajty marki Adrian, też całkiem niedrogie (np. na Alledrogo).
    Chcę w tym roku rajty zimowe z ocieplaczem!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Tak, potwierdzam, Biedronkowe rajty ostatnio kupiłam, nie są złe, tylko trochę droższe były, 5zł z czymś.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Ja tam rajstopy przez neta kupuje i nigdy nie mam problemów :) A już hitem dla mnie są podszywane polarem legginsy. No nawet do 600DEN:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. owszem, nie testowałam kupowanie przez neta.

    ale 600 DEN to brzmi dla mnie zbyt ekstremalnie.
    ja np. na razie TYLKO wyjęłam z szafy saszki, a na co dzień jeszcze biegam w balerinach...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Bardzo metodyczne zrobiłaś to zestawienie. Nie znalazłam jeszcze rajtowego ideału i pewnie nie znajdę. Masz rację, drogie drą się tak samo, jak tanie, więc po co przepłacać? Niestety do Biedronki mam daleko i nie po drodze (nad czym boleję). Kiecek noszę coraz więcej, rajtów też używam więc częściej. A nie mam ochoty zbankrutować akurat z tego powodu. Z Twojej listy chyba najbliżej mam aż dwa Carrefoury, nie wpadłam szczerze mówiąc jeszcze do tej pory, by tam szukać rajtów, przy najbliższej okazji zanabędę. Dziękuję za podpowiedź!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. @ajko
    otóż to! drogie rajty też się drą- a to bywa bardzo bolesne dla naszych portfeli i zen.
    stąd: NAJbardziej zawiodłam się do tej pory na kappahlu.
    - sprzedają rajtki w wielopakach, ich cena normalna kształtuje się wówczas w graniach od 5-6 pln za parę w górę (najzwyklejsze 20den).
    mając ich kartę klubową skorzystałam kiedyś z wyprzedaży, i zamiast około 40 pln za 5pak zapłaciłam złotych 5.
    a średnio- co druga para- rwała się w rękach, przy samej próbie ubrania...
    gdybym zapłaciła za nie normalną cenę, to pewnie bym się zdenerwowała ;-)
    a tak - w kapphalu wybieram tylko pończochy, i też z uwagi na dystans do marki- najczęściej czekam na wyprze.

    w założeniu tekst miał mieć ramkę, wykresik, gwiazdki, punktację, oraz punktację generalną i migający tekst :D
    ale zabrakło mi już czasu na takie zabawy :D

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. Przydałby się jeszcze diagram kołowy :D

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. ja się zachwycam biedronkowymi rajtami=) też często śmigam w kiecach i te oto właśnie wydają mi się najbardziej trwałe, do tego miłe w dotyku i kryjące (60den) za to nie mogę się przełamać, aby nosić przepiękne, grube rajty od Mamy, bo zawsze mi ich szkoda, najszybciej się niszczą=(

    OdpowiedzUsuń na zawsze