i że 3 na 5 oglądanych i chcianych rzeczy- to u mnie są torebki.
oraz, że uwielbiam rzeczy zapinane kopertowo:
bluzki wiązane na kopertę, żakiety kopertowe, kiecki itd, itd.
jednak- nie wiedzieć czemu nie mogę się przekonać do torebek kopertowych,
ten mix dla mnie jest zbyt trudny do przyjęcia.
przyznaję, że był moment kiedy zawahałam się i byłam bliska kupienia takiej czerwonej kopertowej top secret- ale jak sobie pomyślałam,
że ja bym upchała do środka butelkę wody, podręcznik do prawa,
co sprawiłoby, że torebka zaczęłaby ważyć 2 kilo,to sobie odpuściłam
gdyż albowiem coś takiego wg mnie ma poziom niepraktyczności wprost proporcjonalny do piękności...
i oto inne przykłady:
oczywiście nie może nam zabraknąć koperty kopertowej ;-)
(niestety kate spade, za jedyne 900 usd...)
z drugiej zaś strony...
za często do tej pory mówiłam- że ja pewnych rzeczy- never ever nie zrobię,
czy nie ubiorę.
podglądając różne blogi- przekonałam się do różnych prób, różnych mixów.
i nie ukrywam, że też trochę pomysłów na ubranie, na połączenie pewnych rzeczy też odgapiłam.
na ten przykład: kiedyś mi się wydawało, że ja to nigdy nie ubiorę sukienki do spodni,
gdy w pewnym momencie się z takim połączeniem przeprosiłam ;-)
teraz, w najbliższym czasie przyjdzie mi się właśnie zaprzyjaźnić z pewną torebką kopertową (oczywiście folkową), która jedzie do mnie jako prezencioch,
w ramach umowy 1 trip=1 gift, z francuskiego lyonu ;-)
oraz trochę jako pocieszenie, że ja na razie nigdzie się wybrać nie mogę,
a najbliższe 16 dni spędzę w strefie antybiotykowej ;-)
Powiem C, że mnie z kopertówkami po drodze nigdy nie było. Zawsze były dla mnie okrutnie niepraktyczne, nadające siętylko na jakieś wielkie wyjścia. Trochę się to zmieniło gdy Babcia Paoola zza szlafrokowej pazuchy wyciągnęła swoją stara, skórkową torebunie i konspiracyjnym szptem powiedziała: 'weź, bo ja wiem, że Ty takie lubisz':P. Jak miałam nie wziąć?:D i w sumie nieźle się sprawdza:) Ostatnio nawet ze mną zabalowała na weselu;)
OdpowiedzUsuń na zawszeKopertówka to chyba tylko dla pań samochodowych. Normalnego funkcjonowania w torebusią do ręki sobie jednak nie wyobrażam. Ostatnio w tramwaju miałam torebkę na ramię i torbę z zakupami (tylko jedną) i tak było to powodem awantury z kanarzycą, bo uważała, że za wolno wyjmuję portfel i za dużo miejsca zajmuję w tramwaju i "biję ją bagażem". Wariatka, słowo daję.
OdpowiedzUsuń na zawszeOj z taką folkową kopertówką to każdy by się przeprosił :)
OdpowiedzUsuń na zawsze@luiza
OdpowiedzUsuń na zawszebo do komunikacji powinno się wsiadać z wyciągniętą ręką, od razu nastawioną na kasowanie biletu.
mnie zawsze rozwala, jak ludzie mają ALE, gdy proszę ich, żeby się odsunęli na tyle, bym mogła skorzystać z biletomatu...
@patrycja
niektórzy mają fajnych rodziców- i dzięki nim spróbuję się z takim folkowym czymś zaprzyjaźnić ;-)
Oj tak, strasznie to niepraktyczne kupić torebunię na imprezy, na które nigdy się nie chodzi :-D Co innego dostać! Ja też racji zawodu potrzebuję wielkich praktycznych toreb mogących ukryć w swych czeluściach format A4 albo li też dwa kilko ziemniaków.
OdpowiedzUsuń na zawszeo, taka koperta w kolorze miodu klasczna to jest dopiero cacko, już nie wspominając o kopercie kopertowej! :)
OdpowiedzUsuń na zawszeBiurowa
Mam czarną kopertówkę. Pasuje mi do butów na wesele. :) I tyle. Bo przecież tam się nic nie mieści.
OdpowiedzUsuń na zawszeMiło mi Cię zaprosić do zabawy, szczegóły u mnie na blogu :-)
OdpowiedzUsuń na zawsze