i lowam korpo- chłopaków i inne korpowości.
za to - odnośnie korpo dress-codu mam swój własny punkt widzenia.
i punkt siedzenia ;-)
bo punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
za to lubię oglądać dresscody u innych ;-)
choćby u biurowej
;
czy po prostu garnitury na pokazach.
(sama co najwyżej zniżam się do zwykłych i nudnych żakietów,
that's all)
i oto pokazy, które mnie zachwyciły,
aczkolwiek - nie mam absolutnie w planach- w ciągu najbliższych 20 lat tak się ubiurowić ;-)
* * *
i mój PUNKT siedzenia ;-)
który uprawiam na zmianę z żołądkami (kiedy nie ma prezesa ;-))
prezencioch ;-)
też lubię swoje 'urzędasowe' korpo. Lubię też moich Szefów. Dress code nie obowiązywał mnie w poprzednim wydziale, łaziłam do pracy nawet w dresie, teraz niestety (bądź stety - zależy z której strony na to spojrzeć) musze za biurkiem wyglądać 'jak człowiek':P W sumie nie jest źle:DSzef tylko czasami pyta czy ide dziś na sylwestra (bo założyłam cekinową spódnicę do swetra), czy też jakie to sprytne, że na górze jest groszkowa kokarda z kołnierzykiem, a spod bluzki wygląda taka sama spódnica (był wielce zaskoczony gdy wytłumaczyłam mu, że to sukienka;P)
OdpowiedzUsuń na zawszeależ jak można pracować w takich niewygodnych ciuchach? :D
OdpowiedzUsuń na zawszeależ właśnie trzymam nogi na biurku ;-)
OdpowiedzUsuń na zawszeU mnie już nic nie ma z dres-codów :D
OdpowiedzUsuń na zawszePewnie nieprędko będzie.
No, może jakieś smęcenie na temat ciuchów biurowych :D:D:D
Widzę, że ciężko pracujesz w tym korpo ;)
co ja tam wiem o korpo, tyle co z filmów amerykańskich...
OdpowiedzUsuń na zawsze