środa, 12 października 2011

ku chwale korpo


ja jak wiadomo korpo swoje lowam.
i lowam korpo- chłopaków i inne korpowości.

za to - odnośnie korpo dress-codu mam swój własny punkt widzenia.
i punkt siedzenia ;-)
bo punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

za to lubię oglądać dresscody u innych ;-)
choćby u biurowej

;
czy po prostu garnitury na pokazach.

(sama co najwyżej zniżam się do zwykłych i nudnych żakietów,
that's all)

i oto pokazy, które mnie zachwyciły,
aczkolwiek - nie mam absolutnie w planach- w ciągu najbliższych 20 lat tak się ubiurowić ;-)





* * *
i mój PUNKT siedzenia ;-)
który uprawiam na zmianę z żołądkami (kiedy nie ma prezesa ;-))
prezencioch ;-)


5 komentarze:

  1. też lubię swoje 'urzędasowe' korpo. Lubię też moich Szefów. Dress code nie obowiązywał mnie w poprzednim wydziale, łaziłam do pracy nawet w dresie, teraz niestety (bądź stety - zależy z której strony na to spojrzeć) musze za biurkiem wyglądać 'jak człowiek':P W sumie nie jest źle:DSzef tylko czasami pyta czy ide dziś na sylwestra (bo założyłam cekinową spódnicę do swetra), czy też jakie to sprytne, że na górze jest groszkowa kokarda z kołnierzykiem, a spod bluzki wygląda taka sama spódnica (był wielce zaskoczony gdy wytłumaczyłam mu, że to sukienka;P)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. ależ jak można pracować w takich niewygodnych ciuchach? :D

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. ależ właśnie trzymam nogi na biurku ;-)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. U mnie już nic nie ma z dres-codów :D
    Pewnie nieprędko będzie.
    No, może jakieś smęcenie na temat ciuchów biurowych :D:D:D

    Widzę, że ciężko pracujesz w tym korpo ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. co ja tam wiem o korpo, tyle co z filmów amerykańskich...

    OdpowiedzUsuń na zawsze