moich własnych i osobistych ze stanowiskiem coś tam manager.
całe szczęście, że nie pracuję w firmie farmaceutycznej
- bo bym miała drugs manager ;-)
i tak z czystej ciekawości pogrzebałam w różnych starych kontaktach
- kiedyś prywatnych, obecnie część z nich przekształciła się w zawodowe.
i tak na jednym serwisie namierzyłam starego zią,
z którym niejedno pudełko lodów się obaliło.
tylko, że ku mojemu zaskoczeniu zią po tych kilku latach- prezentuje się cokolwiek zgredowsko...
nie no, ja wiem, że ja też już nie szesnastka- i ostatnio nawet pani w sklepie uznała, że wyglądam wystarczająco STARO, że nie będzie mnie wołać o okazanie dowodu tudzież innego dokumentu ze zdjęciem....
i choć ja już wyrastam z kidultowych rzeczy,
a wiewiór był taką chwilową słabostką,
to nie zamierzam póki co jakoś strasznie się u-biuro-wiać, ani też poważniej traktować korpo-dress-code, którego tak naprawdę nasze korpo nie ma.
(jest jedna zasada- dowiedzieć się wcześniej czy prezes będzie, czy nie,
jak NIE będzie go w danym dniu- to można nawet się w wiewióry od stóp do głów przyodziać)
i choć daleko odeszłam od kidultowości,
i zazwyczaj rano przed przyjściem do pracy czeszę włosy,
to nie zamierzam spokornieć, o nie!
będę nosić bluzki w kwiatki do spódnicy w kratkę!
będę nosić harleyową koszulkę!
a także- czeka na swój wielki dzień koszulka sex pistols
(nieważne, że ani nie jestem ich fanką, ani nawet tej płyty nie słuchałam, po prostu wpisuje się w klimat niepokorności i niezezgredzenia)
i taki mam ostatnio nastrój na shirley bassey i jej c'mon baby lajt maj fire!
* * *
harley, esha
spodenki: elkowe
sex pistols: NY, %
języki proszone są o kontakt na szpiegowsky at gmail.com
O bogowie pragnę tych koszulek o.O
OdpowiedzUsuń na zawszeMnie dress - code dopadł wraz ze zmianą wydziału:( i skończył się dresik urzędowy i trampeczki:(
chcieć to sobie możesz :-p
OdpowiedzUsuń na zawszeu nas dress-code jest jeden: na zasadzie- czy wróg patrzy.
jak szeryfa ma nie być, to można przyjść nawet ubranym w koszulkę z prosiaczkiem :D
Języki napisały :)) dress codom mówimy fuj :D
OdpowiedzUsuń na zawszeA precz z mundurkiem! Właśnie miałam o tym pisać u siebie.
OdpowiedzUsuń na zawszeA ja lubię mundury w pracy, ale jakoś nigdy nie musiałam, co po namyśle wydaje mi się smutne:)
OdpowiedzUsuń na zawszeJest prezes, jest dress code. Dobre :D Wiewórowy dress code mnie się podoba - nawet sam zamysł. Wizytówki fajna sprawa :D Takie profesjonalne.
OdpowiedzUsuń na zawszebiurowy dress code - kochamy :P
OdpowiedzUsuń na zawsze